Ale mnie wzięło na te wyzwania… Scrapujące Polki zarzucają wyzwaniami, na innych blogach też jest ich sporo – człowiek stara się być asertywny, a tu nic. Po prostu coś Cię ciągnie i wpadasz jak śliwka w kompot.
Zadanie wydawało się proste: anioły w oprawie niebiańskiej niekoniecznie niebieskiej, aby się dało odczuć klimacik nieba w różnych porach dnia. Dla mnie niebo jest najbardziej niebiańskie o zachodzie słońca. Zawsze, zwłaszcza latem dam się skusić tym urokom i zdjątek na tę okoliczność mam mnóstwo. Większość prac pojawiała się w kolorze niebiesko – białym. Ja musiałam się wyłamać i zrobić zachodzącego anioła wśród kwiecia, chmurki z gazy na tle pomarańczowo-czerwonym ozdobionym moim nowym nabytkiem dziurkaczowym.