Kiedy bladym świtem, mężuś ruszył na grzybki, ja słodko spałam i śniłam jak by tu ATC-iaczka zrobić. No i kiedy już wstałam to wybór padł na mojego ulubionego muchomorka. Całą rodzinką uwielbiamy smażonego na chlebku… mniam. Kto się nie zna na tych grzybkach niech nie próbuje tego w domu! Beżową kartelusię postemplowałam małym grzybkiem z kompletu „Biedronkowego”, listki paproci i innego listowia na zielonym tle, a muchomorka pokolorowałam trochę kredkami akwarelowymi i trochę disstresami. Elementy na kosteczkach 3D różnej grubości. Jak mężuś wrócił to zdjęcie w aranżacji iście grzybowej ( to malutka namiastka tego co było w koszyku), niestety na muchomorki trzeba poczekać rok, tu pozują do fotki kozaki. ATC-iaczek wędruje na drugie wyzwanie reaktywowanych Skrapujących Polek.