Jak to ze świętami bywa człowiek się narobi, nabiega, a potem je, je i je… żeby się nie zmarnowało 🙂 Postanowiłam pokazać co było u mnie w menu świątecznym…

Taka mała wstawka kulinarna, niech Wam pocieknie ślinka – nie grozi przejedzeniem 🙂

Swoje kulinarne wypocinki świąteczne zgłaszam na 34 Twórczy Weekend u Titanii oraz jeszcze 2 karteczki.