Zachwycałam się kwiatami wykonanymi z czerpanego papieru, od  dawna posiadam w domu takowy – nie z firmy Namaste, ale mój własny. Zbieram ścinki z papierów kolor ksero oraz wszelkich scrapowych, segreguję do pudełek. Jak się uzbiera pełne to rusza w ruch moja maszynka do czerpania papieru „mężuś” się nazywa. Kuchnię mamy wtedy obwieszoną papierowym praniem. W zakładce kursy można zobaczyć fotorelację, ale być może nie wszyscy są wzrokowcami, więc opiszę szczegółowo co należy zrobić, aby wykonać takowy papierek.

1. Zbieramy papier w jednym kolorze, może być w wielu odcieniach byle by to nie był woskowany, lekko plastikowy np. pudełko po kremie niekoniecznie sie nadaje.

2. Moczymy papier w wodzie, aż zmięknie, co jakiś czas międlimy.

3. Jak uzyskamy konsystencję rozpadającej się papki mielimy blenderem ( jakiś badziewny jest w sam raz, takiego porządnego to szkoda).

4. Do większej miski wylewamy pulpę i dolewamy wodę.

5. Ramką z naciągniętą firanką zaczerpujemy płyn tak, aby wypełnił całą powierzchnię, czekamy aż odcieknie woda. Mój przyrząd do czerpania to drewniana ramka od obrazu, pleksi ponawiercane dla usztywnienia potrójnie złożonej moskitiery.

6. Odwracamy do góry dnem najlepiej na płótno albo taką fizelinową/filcową szmatę do podłogi.

7.Nakładamy na wierzch materiał, jeśli chcemy mieć fakturę np. płótno o grubym splocie, siatkę od owoców i inne. Wałkiem  np. malarskim odciskamy nadmiar wody, najlepiej gdyby te szmatki z papierem były na desce lub kaflu wtedy możemy to zrobić nad zlewem żeby nie zalać całej kuchni.

8. Jedną warstwę materiału ściągamy i wieszamy  jak pranie, z jedną warstwą szybciej wyschnie.

9. Czekamy, aż wyschnie całkowicie i delikatnie odczepiamy od szmatki/płótna.

10. Wkładamy jak liście do suszenia, aby się wyprasowało

I gotowe!

Teraz tylko wycinać i tworzyć. Niestety kolorki raczej ograniczone tylko takie jakie sobie uzbieramy.

Weekendowy kursik leci do TW 65