Niemal od zakończenia wakacji na blogach pojawiają się kartki świąteczne. Postanowiłam nie poddawać się temu parciu, ale teraz uważam, że dłużej nie da się wymigiwać i można otworzyć sezon kartkowo-światecznych przygotowań. Zawsze kartki kupowaliśmy gotowe w kiosku lub na poczcie, ja dawno już zaczęłam robić kartki z brokatem, ozdobnym makaronem, z metalizowanymi naklejkami, wstążkami, potem z użyciem ozdobnych dziurkaczy. Jak teraz spojrzę na zdjęcia moich prac sprzed kilku lat przymykam oczy i cieszę się, że się rozwijam w tej dziedzinie. Ten rozwój jest możliwy dzięki nowoczesnym sprzętom i materiałom scrapowym. Z rozkoszą podziwiam kartki wysyłane do firm masowo, za to cudownie wyciętych laserem to dopiero majstersztyk, niestety taka aparatura to już wydatek nie lada. Na szczęście zawsze możemy skorzystać z gotowych scrapków, wykrojników, filcowych elementów. Pocztówka jest łatwym podarunkiem, wyrazem pamięci o kimś, nieskomplikowanym w przesyłce, miłą pamiątką, a w okresie świątecznym stanowi element przestrzenny dekoracji od naszych miłych korespondentów, rodziny, znajomych. Mnie tam nawet cieszy kartka od firmy taksówkowej lub od kominiarza, to taki miły gest. W tym roku zostałam poproszona przez dyrekcję o wykonanie kartek bożonarodzeniowych do wysłania oficjelom oraz do innych szkół. Aby zdążyć się wywiązać z zadania muszę się zacząć sprężać. Ostatnio przeglądając internet trafiłam na oryginalne kartki świąteczne. Postanowiłam, że wzory kartek będą się jednak powielać, bo wena twórcza może okazać się niewystarczajaca na taką ilość. Postanowiłam też wykorzystać trochę recyklingowych materiałów czyli elementy starych kartek światecznych.