Laba, to może zbyt szumne słowo, bo mój weekend dość aktywny był pomijając 3 dni spędzone w autokarze – skutkiem czego moje stópki przypominały świńskie kopytka – takie równiutkie, ale powoli dochodzą do formy. Za to wrażeń i wspomnień moc. Po 4 klasie SP byłam w tym cudownym mieście mostów i niesamowitych efektów wieczorową porą gdy zabytki są wspaniale oświetlone. Okazało się, że sporo z dzieciństwa pamiętam. Teraz dla Was mała zajawka widoczków,.. Read More