Parafrazując Shakin’ Dudi „Zamiast pracować ja wolę leniuchować” wybrałam się na kolejny spacerek tym razem do Sopotu na „Cepeliadę”, a potem na spacer brzegiem morza do Gdyni. Na mini jarmarku zakupiłam kilka dziwnych przypraw, o dziwo nie skusiłam się na żadną biżuterię. Korciło… ale jak zwykle coś co mi się podoba przekracza możliwości finansowe, a może raczej stałam się bardziej praktyczna… i wolę wydać na wykrojnik niż naszyjnik 🙂 Wspólnie z koleżanka pokonałyśmy trasę najpierw alejką, potem lasem a na końcu plażą. Darmowy peeling stóp mamy zagwarantowany, szkoda że nie chodzę na piętach efekt byłby jeszcze lepszy 🙂 A na Gdyńskim Bulwarze pozostałości po Playground czyli instalacje Pomorskiego Stowarzyszenia Projektantów PoCoTo – gigantyczny: hamak, leżak, sieć, kałamarnica, malunki na falochronie itp. DSC04212 Nie byłabym sobą gdybym nie dorwała ciekawej studzienki 🙂DSC04222 latarnia morska w SopocieDSC04230 bańki mydlane mega dużeDSC04243 molo w Orłowie bezpłatne nie to co w SopocieDSC04248 klif orłowskiDSC04251 kałamarnica 🙂DSC04260

leżakuję, może dojrzeję jak wino im starsza tym lepsza 🙂

Pozdrawiam i życzę miłych spacerów wakacyjnych oraz odkrywania w najbliższej okolicy ciekawych zakątków, nieoczekiwanych widoków albo po prostu miejsc znanych i lubianych…signature_1