Reanimacja albumu była konieczna ze względu na to, że po swojej bytności ślady pozostawił kocur. Gotowy album wypełniony zdjęciami do przekazania jubilatom, a kocisław zostawił na albumie pazurki w kilku miejscach. Na szczęście udało się pozakrywać miejsca przez niego zbeszczeszczone, a wszystko za sprawą ażurowych listków Primy i małej serwetki „Couture creations” na której pojawiała się rocznicowa liczba. Album jest biały, więc nie wprowadzałam dodatkowego koloru, starałam się jedynie rozbudować kompozycję liści i.. Read More