Papierowe wariacje Asiola

Kartki ręcznie robione.

Ochrona danych – żenada

Taki dzisiaj dostałam komunikat

„Twój profil jest zawieszony do czasu sprawdzenia

Twój profil jest obecnie sprawdzany pod kątem zgodności z Polityką nazw oraz Zasadami dotyczącymi treści i zachowania użytkowników Google+ . Sprawdzanie trwa zazwyczaj kilka dni.

W tym czasie nie będziesz mógł w pełni korzystać z usług Google wymagających aktywnego profilu, takich jak Google+, Czytnik lub Picasa. Nadal będziesz mógł korzystać z innych usług Google, np. Gmaila.

Po zatwierdzeniu będziesz mógł normalnie korzystać z profilu. W przeciwnym razie otrzymasz e-maila z informacją, że Twoja prośba została odrzucona, a profil jest nadal zawieszony. W takiej sytuacji możesz ponownie zmienić profil lub nazwę, a następnie zgłosić je do sprawdzenia.

Przepraszamy za niedogodności.”

Wszystko to przez to że w świecie internetowym posługuję się pseudonimem Asia3city, a zgodnie z polityką google mając u nich jakiekolwiek konto powinnam im podać moje prawdziwe imię i nazwisko. Więc zostałam pozbawiana moich blogów na blogerze, nie mam dostępu do blogów gdzie jestem w DT, nie mam dostępu do picasaweb album, jedynie mogę korzystać z gmaila. Jak widać wujek google musi o nas coraz więcej wiedzieć, a jak niechcemy się dzielić inforacjami o nas to nie mamy prawa istnieć w społeczności google.

Pyszności do delektowania

Zdecydowałam się na założenie kolejnego bloga, o całkiem innej tematyce ( na nim wykaże się małżonek) . Jest to blog o twórczości wymagającej więcej cierpliwości niż robienie kartek, ale cierpliwość ta jest wynagrodzona doznaniami smakowymi, czyli domowy wyrób nalewek. Chętnych zapraszam TU. Strona jest świeżutka więc za dużo tam jeszcze nie ma. Osoby które chciałyby się podzielić swoimi przepisami mogą się zarejestrować i przesłać do mnie wiadomość że chcą opublikować przepis, a ja zmienię im prawa na autora. Przy okazji osoby korzystające z bloggera będą miały małą próbkę możliwości wordpressa.

67 rocznica powstania warszawskiego

A to mój starszy syn podczas harcerskiej inscenizacji. Dziś idę walczyć – Mamo, Może nie wrócę więcej,  Może mi przyjdzie polec tak samo Jak tyle, tyle tysięcy Poległo polskich żołnierzy Za wolność naszą i sprawę. Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę I w świętość naszej sprawy" (…) Józef Andrzej Szczepański ps. "Ziutek"

Dzień Kobiet

Z tym dniem kojarzy mi się jak nic piosenka: Dzień kobiet, dzień kobiet, niech każdy się dowie, że dzisiaj święto dziewczynek… Co prawda za mała byłam na rajstopki i goździka, ale trochę czaję tamte klimaty. Przynajmniej się kobietkom słusznie należało…No i jeszcze taki motyw jakoś stoi mi przed oczami, wracającego lekko czerstwego pana ze złamanym tulipankiem do domu, hi hi – i ciekawe kto miał wtedy święto…Teraz wszystko zależy od chęci i wyobraźni naszych mężczyzn. No mnie dziś od rana same miłe rzeczy spotykają za wyjątkiem paskudnego kataru. Dostałam różyczkę, bombonierkę i torcik wedlowski w pracy. W domu obiadek przepyszny zresztą przygotował mój 12-sto letni synek, a mężuś mnie zaskoczył ulubioną czekoladką z okienkiem, kilkoma przydasiami i „zwędzonym” bukietem, zresztą zobaczcie same, a jaki pachnący…

Przez ten katar miałam takie zędy smakowe, zachciało mi się kabanosków no to dostałam ich cały pęk…

Wam też kobietki, życzę miłego wieczoru w tym dniu, jakby tak Dzień Kobiet był raz w miesiącu, byłoby super…

<