Papierowe wariacje Asiola

Kartki ręcznie robione.

Jajka mnie wciągnęły…

Czy Wy też tak czasem macie, że jakiś klimacik, albo technika pochłonie Was bez reszty i dostajecie świrka jak się na przykład skończy pewien składnik potrzebny do pracy. No mnie wciągnęły jajka jak nic. W zeszłym roku spróbowałam zrobiłam 2 i oba dałam w prezencie mamie i teściowej. Kupiłam styropianowe jajka i bombki, a one sobie tak leżały w skrzynce aż do teraz. Jak się wzięłam to nawet chora dłubałam karczochy, powstały i jajka i bombki – będą jak znalazł na święta… A jak mnie nosiło jak się szpilki skończyły… aż nie wytrzymałam i kupiłam zwykłe. Może niektórzy wiedzą, że prowadzę takie zajęci a w mojej szkole „Arteterapia” i postanowiłam dziewczyny moje 10-cio letnie zarazić tą techniką, efekt samą mnie ciekawi… A tu wszystkie moje tegoroczne jajca…

Taka sobie robota rzemieślnicza…

No i tak mnie wzięło na karczochy, że aż mi się szpilki skończyły…

Na wyzwanie Skrapujących Polek karteczka Mixmediowa, mediów może u mnie nie ma za to wszystko własnoręcznie robione: papier czerpany jako tło, owalny środek i na kwiatki (zasługa męża – sam go wyrabiał, odciskał i suszył); no i kwiatuszki w liczbie powyżej 5 tzw. papierowe różyczki, jedynie kolor ciemno czerwony ze zwykłego papieru. Leżą na zielonym kwiatku wyciętym dziurkaczem 3D, a w samym centrum tej kompozycji kwiatek z papieru nutowego ( tu łzy ronią nauczyciele muzyki jak nuty traktują scrap maniaczki ) wg kursu Finnabar. Jakby tak wszystkie kwiatki policzyć jeszcze te z wyciętego tajemnym dziurkaczem po owalu to by się ich trochę uzbierało.

<