Papier czerpany

Jak zrobić papier czerpany w domu. Klikaj na zdjęcia aby powiększyć.
Dokładny opis TU
Druga seria z wykorzystaniem foremek do pierników
 
A to rapier już po wysuszeniu

Po zmodyfikowaniu naszego przyrządu do czerpania, papiery bardziej przypominają prostokąt. Dzięki odsączaniu na rożnego rodzaju materiałach papiery mają różna strukturę.

Następna seria czerwono-szara z wykorzystaniem brokatu i foremek do pierników. Do szarego papieru był wykorzystany papier pakowy z paczki która przyszła po wygranym Candy, a czerwony ze ścinek i odpadów papierów czerwonych, żółtych i pomarańczowych.

Następny papier, na prośbę Asi, został wykonany z nie całkiem zmielonych  kolorowych ścinków.

10 odpowiedzi

  1. avatar
    Danka M. z | | Odpowiedz

    Widzę, że wcale nie trzeba sprzętu specjalistycznego żeby taki ciekawy papier wyszedł. Jeszcze się kiedyś ,,pobawię,, w tym temacie:)

  2. avatar
    jolagg z | | Odpowiedz

    Ale produkcja… pasowłoby to wypróbować. Dziękuję Asiu!

  3. avatar
    palipa i spa z | | Odpowiedz

    planuję wykonać taki papier – przymierzam się już bardzo długo do tematu ale brakuje mi odwagi :) pozdrawiam z Gdyni

  4. avatar
    wartownik43 z | | Odpowiedz

    bardzo fajna produkcja

  5. avatar
    vena7 z | | Odpowiedz

    super efekt

  6. avatar
    Klaudia z | | Odpowiedz

    Genialny Ci wyszedł. Chciałabym kiedyś spróbować, ale przy tych moich małych wariatch, to trochę się na razie boję.

  7. avatar
    szydełkiem w oko z | | Odpowiedz

    Świetny kursik, proszę jeszcze o podpowiedź jak określić ile tej pulpy nabrać na sitko, żeby papier nie był za gruby??? czy to tylko metodą prób i błędów??

  8. avatar
    Monia Fioletowa z | | Odpowiedz

    Kuszące ;) Wrzucam do zakładki i kiedy spotkam troszkę wolnego czasu, spróbuję się nauczyć ;) Pozdrowionka ;)

  9. avatar
    Anonim z | | Odpowiedz

    Super efekt, tylko ile daje się tej pulpy na tą moskitiere,i czy to może być zwykle sito?

  10. avatar
    MargoLa z | | Odpowiedz

    Ło matko szacun i podziw. Bardzo fajny kursik, ale chyba nie na moje nerwy.
    Moje dzieci by mi to rozniosły w try mig:)
    A najpierw same by sobie taki papier zrobiły. TYlko jak one by zaczęły produkcję to końca by nie było widać :)
    Dzięki może kiedyś się skuszę:)

Prosimy o nieanonimowe komentarze, przedstawianie się należy do dobrych manier .

Napisz odpowiedź