Papierowe wariacje Asiola

Kartki ręcznie robione.

Wodowanie…

Wczoraj było wodowanie kolejnej, ósmej i ostatniej monety z serii okrętów. Jako, że zbieram sobie takie okolicznościowe 2 zł wybraliśmy się do portu Marynarki Wojennej, który otworzył swoje podwoje dla mas czyli cywili. Skorzystaliśmy z okazji, aby stanąć na kawałku przedwojennej jeszcze Gdyńskiej plaży, potem z plaży powstał port wojenny i handlowy, a obecna plaża to już zupełnie inna historia i inna część miasta. Pogoda była od deszczowej i zimnej, po bardzo ładną.. Read More

Brunetka wieczorową porą…

Od wczoraj stacjonują w Gdyni 3 japońskie okręty, jeden obfocony wczoraj przez męża w basenie prezydenckim – to fregata”Kashima”, a dzisiaj po malowaniu pokoju u rodziców poszliśmy obejrzeć 2 niszczyciele zacumowane w basenie francuskim. Niestety, zablokowane było do nich dojście – przyszliśmy trochę za późno, za to trafiliśmy na cudowny zachód słońca. Podrzucę kilka foteczek z gdyńskiego portu. Historia o jednej takiej co chciała ukraść słońce…

Gra miejska

Dzisiaj wybraliśmy się, a raczej byliśmy zapisani na grę miejską organizowaną przez Ideotekę – fundację projektów społecznych. O 10.00 stawiliśmy się przy pomniku Antoniego Abrahama, gdzie dostaliśmy zadania do wykonania i na wszelki wypadek mapkę (nie była nam potrzebna). Gra miała się zakończyć w Gemini (mieści się tam Multikino i różne sklepiki, kawiarenki), my jednak uporaliśmy się w 2 godziny, przez kolejne 0,5 szukaliśmy jamnika. Zdziwicie się pewnie… nie zgubił nam się pies,.. Read More

Staycation

Kolejny dzień w drodze… Nie uwierzycie jakie mam mega zakwasy… wczoraj odkrywaliśmy zakamarki modernizmu oraz widoki z wieży kościoła Franciszkanów, która w ogóle nie jest dostępna do wchodzenia, więc tym bardziej jestem zachwycona. Wchodziliśmy na niesamowite klatki schodowe, do mini muzeum modernizmu, do przedwojennego garażu podziemnego, na zamkniętą część dworca gdyńskiego gdzie podczas remontu odkryto freski na  ścianach i suficie, na dach kamiennicy modernistycznej. Kamienice 5-cio piętrowe, schodów co nie miara, tylko jedna.. Read More

Zamiast scrapować wolę wędrować…

Parafrazując Shakin’ Dudi „Zamiast pracować ja wolę leniuchować” wybrałam się na kolejny spacerek tym razem do Sopotu na „Cepeliadę”, a potem na spacer brzegiem morza do Gdyni. Na mini jarmarku zakupiłam kilka dziwnych przypraw, o dziwo nie skusiłam się na żadną biżuterię. Korciło… ale jak zwykle coś co mi się podoba przekracza możliwości finansowe, a może raczej stałam się bardziej praktyczna… i wolę wydać na wykrojnik niż naszyjnik 🙂 Wspólnie z koleżanka pokonałyśmy.. Read More

<